Karp 30.5 kg na Crawfish Boilies!

040815640Ognisko płonie jasno i gwałtownie, drobne, żarzące się płomienie unoszą się w powietrzu i po chwili znikają… Czuję tą wysoką temperaturę i jestem oczarowany tą magiczną siłą która się z niej wyłania. Nieco później spostrzegłem pot spływający z czoła. Wzdychając dmuchnąłem sobie prosto w twarz i zauważyłem, że jeszcze nie wygasło. A przeciwnie! Wzburzony od wiatru wręcz płonę… czy może być jeszcze bardziej gorąco? Wciąż rozbudza we mnie się we mnie coś nowego. Po prostu nie chce odejść. To tak jak gdyby ktoś ciągle dolewał oliwy, żeby nie zgasło. I znów nadszedł ten czas, nie potrafię inaczej, po prostu muszę właśnie teraz, potrzebuję tego! Czy to dniami czy nocami! Jak myśliwemu coś mi mówi, wyjdź do natury, idź nad wodę, poczuj tę wolność, w nieznaną przygodę. Połączenie zapału, fantazji oraz żądza przygód, ciekawość oraz zaangażowanie, pasja oraz entuzjazm… które ciągle dają się we znaki.

To wszystko ogarnęło mnie znów w czwartek wieczorem. Był to koniec mojej drugiej zmiany a myślami byłem już nad wodą. Euforia wzrastała z godziny na godzinę a przed końcem pracy nastąpiła kulminacja! O godzinie 22:00 było już wszystko wiadome – jadę nad jezioro! Mój samochód był gotowy do startu a po 10-cio minutowym pobycie w domu, dosłownie jak w amoku wybrałem wodę nad którą zamierzałem łowić.

Cieszyłem się letnim południowo-zachodnim wietrzykiem i od razu podszedłem do wody. I już po stresie. Zanurzyłem ręce w wodzie i chlapnąłem sobie porządnie w twarz. Ahhh- co za uczucie! 🙂

Powolutku sięgnąłem po swój sprzęt i zacząłem wszystko przygotowywać. Zarzucam wędkę w piaszczystym miejscu na około 3 metry głębokości, blisko brzegu. Jako przynętę wybieram połączoną połówkę czarnej i połówkę białej Crawfish Boilie. Druga wędka stała mniej więcej 20 metrów dalej, po lewej stronie na głębokości około 5 metrów. Na niej zawieszone 16mm Fluo-Pop Up w kolorze różowym. Siedzę sobie zrelaksowany i zadowolony, na koniec pozwoliłem sobie na smaczne piwko i papierosa. Dopada mnie zmęczenie, idąc do samochodu dopijam resztkę piwa i kładę się na moją miejscówkę w busie. Zapadając w sen usłyszałem mój sygnalizator! To ta wędka z różowym Fluo-Pop Up na głębokości 5-ciu metrów. Znów coś zadzwoniło i tak wkoło… ale tylko chwile. Następnie chwila przerwy – i to wszystko… znowu dźwięk… typowy leszcz! Bez podbierania wypiąłem go – ważył dobre 5 funtów – i zarzuciłem wędkę raz jeszcze. Wpół do pierwszej, padam na pysk i czołgam się z powrotem na moją miejscówkę.

45 minut później zrywa mnie kolejny dźwięk ze snu i znowu krótkie brzęczenie… Oh F … !!! myślę sobie i podbiegam zdenerwowany do wędki, pozbawiony snu… znowu to samo, to ta na 5 metrów ze swoim małym Popami. Drugi leszcz będzie wyciągnięty! Pomyślałem sobie, starczy! Dosyć tego! Zmieniam zestaw i zakładam Crawfish Boilies. Spróbuje położyć się po raz trzeci i mam nadzieje że tym razem uda mi się zasnąć.

Usłyszałem ten przyjemny dźwięk 🙂

Tak jak sobie życzysz… piękny przechodzący prawie bez przerw. Zanim sięgnąłem po wędkę minęło ledwo 5 sekund. Ale wtedy, co to jest? Sum?  Nie potrafię go powstrzymać… ledwo co trzymam szpule w ręku. Ciągle muszę ulegać i znów poluzowałem żyłkę… około 10 minut walki za wszelką cenę i mam tylko nadzieję, że wszystko będzie ok i ryba nie nie zerwie się. W końcu coś się zmieniło, pomyślałem: „nie ma go!”, ale jak się później okazało, pomyliłem się. Ryba była całkiem spokojna a ja wiedziałem, że już wygrałem. A potem chwyciłem za podbierak by go wyciągnąć.

Udało się, ciesząc się od ucha do ucha, spakowałem do worka ten wielki piękny kawał karpia. A potem musiałem ochłonąć… Niesamowite jakie to było ogromne … . Biorę sobie jeszcze jedno piwko, papieroska a buźka dalej się cieszy.

Rankiem następnego dnia…1Wszystko wygląda już inaczej 😉2Mój zestaw z Crawfish black and white!
Wokół dorzuciłem jeszcze obszernie ok. 30-40 Boilies – to wszystko! Te kulki są naprawdę świetne, zapach jest niesamowity o kolorze nie trzeba nawet dużo mówić… po prostu genialny! Już nie mogę się doczekać na dip, żel i popups.  😉3W zbliżeniu:4Obojętnie jaki będzie kolor dna, jedno z dwóch kulek black & white zawsze będzie widoczne!4aZwycięzca!4bA kto to tu się schował?5Jest!
Wprawdzie na początku myślałem, że to inny Biggi, ale to był ON! Digge! Zeszłej jesieni już go złowiłem – miał 31 kg, tym razem ma pół kilograma mniej. 6Niezła sztuka!8Jego płetwa była ogromna!9Uśmiech Stefan! Uśmieeeech!11Bardzo ładnie 🙂1213Kawał pięknej ryby w moich rękach! Mięśnie bolały mnie jeszcze przez parę dni…14Kocham łowić!15“Najchętniej to bym Cię już nie wypuścił!”16Zawsze cieszę się z czegoś nowego!18“Za chwilę możesz iść!”20Piękny ogromny grzbiet!21Spójrzcie na te rozmiary!22Ta ryba była zupełnie wyluzowana, a ja spędziłem z nią jeszcze z 2 minuty w tej zimnej wodzie… 25Aż w końcu odpłynęła!28
IB CARPTRACK CRAWFISH !30Juhuuu! 🙂31…do zobaczenia, cieszcie się latem, gorącymi dniami i nocami, złówcie jakąś grubą rybę na raka!!! 🙂
Widzimy się nad wodą!
Stefan Uhrig
Team Imperial Baits Germany

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polski. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.