Wielki wywiad – Max Nollert

W roku 1986 Max Nollert rozpoczął pierwszą produkcję kulek proteinowych ręcznie! Jako właściciel i zarządca firmy Imperial Fishing (Imperial Baits) założonej w 2004 zechciał odpowiedzieć na nasze pytania. Serdecznie mu za to dziękujemy!
Wywiad z Maxem Nollertem przeprowadził Achim Seiter.

Przygotowywanie kulek w Luxemburgu – 1992

Witaj Max! Czy mógłbyś przedstawić swoją osobę Naszym czytelnikom?

Przede wszystkim chciałbym podziękować Carp Mirror i jego zespołowi za przeprowadzony wywiad. Urodziłem się w Niemczech, a dokładniej w Cochem, który jest oddalony o 10 m od rzeki Mozela. Studiowałem przez pięć lat w Geisenheim, które znajduje się nad brzegiem Renu, gdzie czasami spędzałem nawet 150 nocy w roku. Moje pierwsze kulki proteinowe wykonałem z holenderskiej mieszanki wraz z przyjacielem w piwnicy w 1986 roku. Wyrabialiśmy 500 gram mieszanki dziennie i gotowaliśmy kulki aż do momentu wypłynięcia na powierzchnię – były gotowe. Następnie nęciliśmy około 50 kulkami w porcie Traben-Trarbach codziennie aż do rozpoczęcia zasiadki. Pewnego dnia o 17.30 pojechałem rowerem z całym sprzętem na miejsce. Po drodze zebrałem kilka robaków, które znalazłem na mokrej ulicy. W tamtym momencie nie byłem przekonany do nowoczesnych przynęt więc na obie wędki postanowiłem założyć znalezione robaki zamiast kulek proteinowych. Tego ranka straciłem dwie bardzo silne ryby które zaplątały się w bojach. Od tego momentu czekałem aż dwa lata zanim złowiłem swojego pierwszego karpia na kulki. Stało się to w 1998 roku w Luksemburgu gdzie przy pomocy gotowych kulek proteinowych o smaku truskawkowym złowiłem parę ładnych karpi. Po tym połowie wsiąkłem w karpiowanie a moje metody połowu stały się bardziej skuteczne! Na Moselle testowałem metodę włosową stosując kukurydzę oraz inne przynęty próbując łowić piękne karpie. Na początku magiczna granica 15 kg nie była osiągalna. W 1994 roku przeniosłem się do Rheingau i poznałem Andreasa Scherf oraz René Rex podczas zasiadki we Francji na zbiorniku Foret d’Orient. Pierwszy raz miałem wokół siebie prawdziwych karpiarzy i wiedziałem ze moje umiejętności będą mogły się rozwijać pod czujnym okiem kolegów. Wrzało we mnie i rozpoczęła się moja „choroba”!

 

Mój pierwszy karp na kulki - 1988

Zasiadka w Luxemburgu , -14 stopni Celsjusza - 1992

Ciężkie warunki , -14 stopni Celsjusza, rzeka Neckar.

W 1994 pracowałem 7 miesięcy bez przerwy we Francji. Wędkowałem w nocy. Karp 10 pound z rzeki Cher.

Noc póżniej - 9 pound.

1995 - 10 dni nad Lac de la foret d’orient, z moją dziewczyną Alexandrą.

Lac de foret d'orient - piękne wspomnienia

Jedyny karp z 3 tygodniowej zasiadki we Francji - 6.5kg

1997 - powróciłem na inne miejsce na tej wodzie, wraz z przyjacielem Rene Rex

Rene Rex pierwszego karpia wycholował po 24 godzinach.

Czy mógłbyś nam opowiedzieć historię twoich połowów zanim założyłeś firmę?

W 1995 roku byłem sponsorowany przez firmę „Mosella” i pracowałem w niej przez dwa lata od 1999 roku. Moim zadaniem było zarządzanie sprzedażą do Francji. W 2002 roku miałem udział w tworzeniu spółki z dwoma innymi partnerami biznesowymi.  Na początku wszystko działało dobrze, ale nasze wyobrażenia o strategii firmy były nieco inne. Nasze drogi rozeszły się po 1.5 roku. Następnie Bill Cottam (Nutrabaits) skontaktował się ze mną i przez jeden sezon korzystałem z jego przynęt, które przyniosły mi znakomite rezultaty. W międzyczasie powstał „Carp-GPS” i stworzyłem specjalne urządzenie GPS ułatwiające połów – głównie oznaczanie miejscówek (hot- spots).

Początki Carp-GPS

Pati łowiła ze mną kiedy tylko było to możliwe

Seria Lowrance iFinder (obecnie H2O) jest wciąż doskonałym produktem do namierzania miejscówek i odnajdywania ich ponownie z dużą precyzją. Zalety użytkowe nawigacji powinny być wszsytkim już dobrze znane. Na mojej stronie internetowej www.carp-gps.com przygotowałem reklamę i wskazówki. Moja aplikacja GPS sprzedawała się doskonale, nawet we Francji, Czechach oraz innych krajach. Później w wyniku moich dociekliwych poszukiwań, uzyskałem wspaniały kontakt z ekspertami którzy produkowali specjalne i bardzo interesujące pokarmy. Zawsze skupiałem się na dodatkach, atraktorach rozpuszczalnych w wodzie. Wreszcie w 2004 roku podjąłem decyzję by założyć „Imperial Baits”. W tamym czasie mogłem łatwo przekonać kilku przyjaciół by wspomogli moje przedsięwzięcie swoimi umiejętnościami i pomocą, Kilku z nich nawet zakończyło współpracę z firmami które ich sponsorowały. Uważam, iż nie żałowali swoich decyzji i czuli się wspaniale.

1992 - Karp o wadze 16 funtów , sholowany i podebrany z materaca..

1995 - 3 karpie podczas jednej nocy z Renu

Moja rzeczna życiówka 19.6kg - 1995

12.5kg z Renu - 1995

Co było bodźcem by rozpocząć przygodę pod nazwą „Imperial Fishing”?

 

Moje doświadczenie w czasie wspólpracy z „Mosellą” w odniesieniu do różnych produktów które poznałem poprzez czynności i obowiązki jakie wykonywałem, pozwoliła mi opracować kilka pomysłów które chciałem zrealizować. Pomyślałem że będzie możliwe by połączyć kilka specjalnych produktów, dodatków które starannie dobrałem i które spowodują dużą różnicę w karpiowej przynęcie w stosunku do kulek dostepnych na rynku. Więc miałem potwierdzenie że połączenie składników z różnymi aromatami które będą rozpuszczalne w wodzie da mi doskonałą przynętę. Po analizie sukcesów nad wodą doszedłem do wniosku iż moje mieszanki są bardzo skuteczne. Na ich wyjątkowość miała wpływ użycie Lactoalbuminy i albuminy jajecznej która dawała twardośc przynętom, a jednocześnie sprawiała iż jakośc kulek była bardzo wysoka ale nie tylko za sprawą użycia tych składników.

Bardzo mocna 8-semka z Renu - 1995

1996 - 14kg z Renu złowiony na zestaw z podwójnym włosem. Na jednym kulka na drugim kukurydza.

Amurowy dublet, dla mnie 19.5kg dla Franka Rotrechta 19kg.

1997- rzeka Ren

Ważnym zadaniem teamu jest tworzenie i testowanie nowych miksów, przeprowadzanie konsultacji z karpiarzami ,a także prezentowanie i tłumaczenie jak w prawidłowy sposób używać produktów serii Carptrack. Pierwsza udana zasiadka z nową przynetą, paczką kulek jest bardzo ważna i buduje zaufanie klientów. Szczególną wagę przywiązuję do możliwości wymiany opinii, sugestii z łowiącymi by podnosić jakość i skuteczność produktu. Różne rezultaty uzyskiwane przez łowiących są również wynikiem szczęścia, ale naprawdę dużo pracy włożyliśmy , w ten projekt polegający na uzyskiwaniu opinii klientów.

Styczen 2002 , rzeka Moselle, 24.1kg

2004 Lac du Der (4800 hektarów) , karpie po silnym długim wietrze były bardzo aktywne.

Jak wytłumaczysz tak duży sukces Twoich produktów zarówno w Niemczech jak i w Europie? Niektóre z tych produktów to absolutne killery i bestsellery – jak to robisz?

Nasze produkty są wykorzystywane przez karpiarzy w Niemczech – nasz zespół Carptrack – oraz za granicą. Te sukcesy to wspaniała motywacja dla innych karpiarzy by stosować Nasze produkty i to przynosi im rezultaty. Nasze dzisiejsze Bestsellery to Carptrack Monster-Liver, Monster`s Paradise, Elite Strawberry oraz Osmotic Spice zarówno w wersji standard jak i „Cold Water” czyli na „zimną wodę”, Active Boilies. Kulki na zimną wodę w wersji 28 mm są wręcz unikatowe i naprawdę niewiele firm na rynku jest w stanie zaproponować podobny produkt. Te przynęty pozwoliły złowić ogromną ilość niewiarygodnie dużych karpi na różnych zbiornikach w tym sztuk powyżej 25 i 30 kilogramów oraz 2 rekordy świata!! Ilość połowów powyżej 30 kg w różnych porach roku wywołała sensację w światku karpiowym. Nasi członkowie zespołu opisują różne techniki połowu oraz taktyki jakie stosują z wykorzystaniem produktów Imperial Baits. Informacją dla klienta jak stosować Nasze produkty jest bardzo ważna, to dzięki temu możemy zareklamować Nasze złoto i pokazać innym jak skutecznie to wykorzystywać nad wodą! Dlatego reklama i informacja przekazwyana klientom wspomnianymi kanałami poprzez testerów jak i stronę internetową oraz sama poczta pantoflową, informację przekazywane sobie przez karpiarzy sprawiają iż odnosimy wciąż tak duży sukces na rynku karpiowym i potwierdzają to liczne rekordy życiowe w połowach!! W czasie naszej działalności wielu karpiarzy dowiedziało się o naszej ofercie i skorzystało z zakupu naszych miksów czy też innych produktów. Wielu z nich wysyłało mi swoje spostrzeżenia i informację o połowach na różnych wodach niemal na całym świecie. Jako ciekawostkę mogę podać iż w ciągu 8 lat wymieniłem z klientami 175.000 emaili !!! Ciągły kontakt z klientem i uzyskiwane informację są Naszym kluczem do sukcesu wtedy i dziś…

2009 Etang du Stock z przyjacielem Bernardem Hesse - robota została wykonana!

Max, czy możesz nam zdradzić nowości w ofercie?

Kiedy pracowaliśmy nad katalogiem na rok 2011, w ciągu jednego roku opracowaliśmy kompletne dwie serie absolutnie topowych produktów i pokazaliśmy iż nawet po 6 latach nie ma miejsca na stagnację w Naszej firmie. Europejski Carptrack team używał wspomnianych mieszanek często podczas testów nad wodą i informował wszystkich o sukcesach na Naszym „IBlog’u”. Niektórzy klienci spodziewali się udostępnienia im serii Monster Paradise wcześniej aczkolwiek uważaliśmy iż pośpiech nie jest w tym wypadku odpowiedni. Bardziej niespodziewana była druga seria produktów Explosiv Stickmix Boilies, dip oraz pozostałe produkty w tej serii. Jestem w stanie sobie wyobrazić iż nikt nie spodziewał się iż ze stick mixu mozną wykonać, zrolować normalne kulki, ale dzięki zastosowaniu przez Nas odpowiedniej techniki stało się to możliwe i uzyskaliśmy produkt skuteczny w każdych warunkach o każdej porze roku! Czas rozpuszczania tych kulek to coś pomiędzy czasem rozpuszcania Naszych standardowych Carptrack Boilies, a serią Cold Water Boilies. Uzyskaliśmy ten efekt dzięki zastosowaniu m.in GLM i dodam iż kulka w okresie letnim potrafi się rozpuścić w ciągu jednej nocy. Teraz w zimnym okresie słodkie kulki które są słodzone przy użyciu miodu są idealnym wyborem! Monster Paradise – pozwoliły złowić wiele pięknych ryb i osobiście uważam iż jest to najlepsza kulka na Świecie!! Bardzo twarda, potrafi wytrzymac na włosie bardzo długo, zawiera bardzo mocny ekstrakt czosnku, ostrej papryki oraz aromat chironimid larva i bazuję na składnikach Monster Boilies które są dobrze znane od ponad 6 lat jako przynęta która z niezwykłą siłą przyciąga karpie!!! Duże karpie!! Nasze kulki są dostepne w rozmiarach 16 mm, 20 mm, 24 mm (nowość) oraz 28 mm, mamy również dipy proszkowe, żelowe, kulki pływające i neutralnie zbalansowane Half`n Half. W 2012 roku zrobimy coś wyjątkowego, nad czym pracujemy już od października 2011 roku – to kulki Worm Up! Seria ta ukarze się latem 2012 roku – a więc już niebawem ale może zajrzycie na stronę www.my-boilie.com by dowiedziec się więcej ..

2009 poszukiwanie Sumów w Renie

Ogromny sum złowiony podczas zasiadki z Markusem Paparozzi

2009 - wynik kilkunastu minut łowienia

Wynik 10 dni zasiadki przyszedł w ostatnich minutach...

Imperial Fishing oferuje – prócz znakomitych i wszsytkim dobrze znanych przynęt – również sprzęt. Możesz nam zdradzić szczegóły dotyczące tej cześci oferty?

 

Oferujemy wprawdzie niewielką ilość akcesorii ale są to produkty starannie wyselekcjonowane. Produkty które są dobre dla mnie i dla mojego teamu i produkty których nie można dostać na rynku w takiej formie jaką my oferujemy czyli całkowicie spełniające określone wymagania są dostępne w Naszej ofercie! Produkty których nie możemy produkować, których nie produkujemy samodzielnie, staramy się wyszukać na rynku i są to produkty które posiadają najlepszą relacje jakości oraz walorów użytkowych do ceny. Dla przykładu moge wymienić echosondę Eagle 350c. Cena w stosunku do jakości i walorów użytkowych które są niezbędne dla karpiarza jest bezkonkurencyjna! Nigdy nie myślałem o tym by oferować 10-20 echosond nawet gdybym miał możliwości to zrobić. Uważam swoją osobe jako kogoś kto wyznacza określony kierunek, ramy. Dlatego nasze produkty jakie oferujemy są przeznaczone dla Karpiarzy i w pełni zaspokajaja potrzeby właśnie karpiarza! O to mo chodzi! Można wspomnieć np. o podzie Combi – Carpo który jest produktem firmy Amiaud specjalnie przygotowanym według moich wytycznych! Nawet francuscy karpiarze dokonują zakupu tego poda w Naszym sklepie jak i cześci do niego pomimo iż Carpo jest tańszy we Francji.
W ciągu ostatniego półtora roku pracowaliśmy nad wspaniałymi nowymi produktami które były dostepne w Naszej ofercie od grudnia 2011 r. Mały iBoat 160m powinien być Wam dobrze znany. Fantastyczny produkt który został dostosowany do określonego sposobu lowienia przez karpiarzy. Również większe pontony znalazły swoje miejsce na rynku i ostatecznie mamy dostepne również pontony iBoats w rozmiarach 260 i 320 które zostały stworozne specjalnie pod wymagania i potrzeby karpiarzy. Do końca 2011 roku na rynku numerem jeden wśród pontonów był Allroundmarin Joker – nadmuchiwane łodzie pontonowe. Słowo Allround – uniwersalne – bardzo dobrze obrazuje ich przeznaczenie – nie są stworzone dla Nas karpiarzy tylko sa stworzone do wszystkiego. Bez whcodzenia w szczegóły techniczne innych pontonów przedstawię innowacyjne zastosowania w Naszych łodziach iBoat’s które czynią je idelanymi dla Naszego Hobby. Przede wszsytkim nasze pontony mają więcej miejsca wewnątrz niż porównywalne inne łodzie konkurencji w tych samych rozmiarach – 260 czy też 320, dodatkowo wyposażyliśmy łodzie w kółeczka do mocowania pasów/linek elastycznych, dodatkowe uchwyty do podbieraka, regulowane dulki wioseł by możliwe było wiosłowanie do przodu jak i do tyłu, pontony są przystoswane do wysokiego ciśnienia 0,6 bara, wytrzymała podłogę, a dodatkowo cała łódź wykonana jest z bardzo mocnego materiału o nazwie Dezitex 1100 który jest kropką nad i w przypadku naszych iBoats! Zwiększoną powierzchnie uzyskaliśmy dzięki maksymalnym wykorzystaniu prostych odcinków łodzi jak i łączeń, dlatego też przestrzeń w iBoats 260 jest porównywalna do innych łodzi w rozmiarze 320. iBoat 400 to produkt stworzony do stacjonarnego połowu karpi i posiada przycisk – multiplex. Nasza łódź jest lżejsza niż łódź wykonana z aluminium i do jej transportu nie jest potrzebna przyczepa czy też miejsce na parkingu lub wodowania – wystarczy bagażnik. W połączeniu z namiotem Ehmanns „Hot Spot Boat Bivies” tworzy miejscówkę którą możmy zorganizować w każdym miejscu na wodzie bez względu na warunki pogodowe. Wymiary łodzi to 190 cm szerokości, wewnetrzna przestrzeń to 1×3 m.

2010 - wszystko idzie dobrze...

...nawet karpie biorą wszędzie!

2012- powrót na wielkie jeziora.

Posiadasz team tak jak wiele innych firm karpiowych na rynku. Możesz Nam zdradzić zasady funkcjonowania Twojego teamu i jakie ma on znaczenie dla ciebie?

 

Tak, team jest również ważnym czynnikiem w Naszym sukcesie. Jak wspominałem wcześniej członkowie teamu przekazuja mi swoje opinie i spostrzeżenia dotyczace produktów. Czasami testy trwają nawet rok czasu, a wraz z nimi działania mające na celu udoskonalenie danego produktu, jest to istone ponieważ w krótkim czasie nie można uzyskac maksimum z danego produktu bez informowania o wynikach testów, ich analizy, i rezultacie ostatecznym. Często ludzie z poza branży o tym zapominją. Również targi to jedno z najważniejszych wydarzeń w ciągu roku i bez pomocy teamu nie wyobrażam sobie prezentacji naszej oferty i produktów. Zima to najtrudniejszy okres dla mnie, w biurze spędzam 12-15 godzin, średnio 15 targów w ciągu 3 miesięcy na które musimy jechać od 300-700 km! Rozłożenie stanowiska, wystawienie towaru, organizacja miejsca pokazowaego dla klientów, dzień targów, pokazy, pakowanie i do domu… a za kilka dni znów to samo. To bardzo ciężka praca i w tym miejscu chciałbym podziękować serdecznie chłopcom z mojego teamu za pomoc – jesteście wielcy!

Zasiadka przy akompaniamencie wiatru o prędkości 80km/h.

Jesien 2010 - rzeka Rhone!

 

Jest wielu młodych karpiarzy którzy chcieliby zostać członkiem teamu. Jaką radę możesz im dać by to osiągnąć?

 

Tak mam jedną bezcenną radę – łowić i jeszcze raz łowić jak najwięcej. Zanim się zapuka do drzwi jakiegoś producenta – lepiej jest znaleźć jedną specjalizację w łowieniu karpia, taktykę, sposób łowienia, rodzaj wód. Jest bardzo wielu karpiarzy i trzeba się w jakiś sposób wyróżniać, dlatego aby zostać członkiem teamu musisz mieć dużo czasu wolnego który możesz poświęcić na łowienie, musisz wiedzieć co się dzieje w światku na bieżąco, również pomysłowość i kreatywność jest niezbędna by można było rozwijać nowe produkty. Wędkowanie od czasu do czasu, złowienie dużej ryby, wysłanie zdjęcia do firmy jest niewystarczające. Firmy karpiowe potrzebują karpiarzy którzy wpasują sie w team również od ludzkiej strony i którzy potrafią opisać swoją wyprawę w wiarygodny i ciekawy sposób który będzie atrakcyjny dla czytelnika. Nie każdy posiada takie umiejętności ! Łowienie też w jednym miejscu, regionie to za mało, bo piszać kolejny artykuł po zakończonym łowieniu co opiszesz w nastepnym jeśli wszystkie aspekty zostały już wyjaśnione, opisane!? Często ludzie mnie pytają – o czym mam napisać? Więc aby zostać testerem – wartościowym testerem – musisz łowić na wielu wodach, nie tylko w swoim kraju, musisz też być obecny na scenie karpiowej i brać czynny udział w różnych wydarzeniach. Często otrzumuję maile o treści – cześć, nazywam się Pan XY i chciałbym zostać testerem. Po prostu taka prosta wiadomość bez żadnych zdjęć, przykładowych publikacji czy też opisu połowu czy stosowanej taktyki, bez żadnych szczegółów o sobie! Włosy mi się jeżą od takich wiadomości! Najlepszą drogą do tego by zostać testerem jest wypróbowanie samego siebie, napisać 2-3 artykuły, opis wyprawy, taktyki czy też ciekawej techniki połowu jaką się stosuje. To jest cześcią sukcesu. Z wieloma testerami firmy kontaktują się same na bazie tego o czym wcześniej pisałem. Tego życzę wszystkim którzy chcą łowić w teamie – by skupili się na bieżącym sukcesie w łowieniu i cieżkiej pracy związanej z opisem wypraw, to doprowadzi wszystkch do późniejszego sukcesu – czyli bycia członkiem teamu!

Maj 2010 - sezon zaczął się bardzo dobrze , 11 brań w pierwszą noc.

Maj 2010 - na przeciwko moich drzwi...

Pażdziernik 2010 - kilka samotnych dni nad wielką wodą...

Zarządzanie tak dużą firmą jak Imperial Fishing wymaga poświęcenia i ogromnej ilośći czasu. Czy jest jeszcze czas na łowinie i inne rzeczy w życiu?

 

Wędkowanie jest cześcią biznesu jaki prowadzę i jest to najdroższa memu sercu rzecz w życiu i najbardziej extremalna! Jendak zaplanowanie zasiadki to totalna katastrofa. Czasami w piątek po południu uświadamiam sobie iż jutro jest weekend! Więc gdy człowiek wciągnięty w cotygodniowy wir pracy chce w piątek po południu umówić się na zasiadkę ze znajomymi często jest już za późno by wykonać telefon do przyjaciela i zapytać czy nie wyskoczy z Tobą na karpie. To jest jeden z powodów dlaczego w weekend często siedzę sam na rybach. Moi pracownicy są bardzo dobrze zorganizowaniu i stanowią zgrany zespół, dodatko zatrudnienie Julian Jurkewitza jako grafika bardzo mi pomogło i pozwoliło przekazać cześć obowiązków Julianowi, dzięki czemy uzyskałem dodatkowy czas by zorganizować kilka zasiadek. Dzień ma tylko 24 godziny, a 6 godzin snu to niestety nie wiele, ale w sezonie targów 6 godzin snu to i tak szczyt marzeń. W miesiącach letnich lubie grać w tennis i uprawiać wakeboarding – więc czasem również potrzebuje innych rozrywek jak tylko łowienie.

 

Kocham wielkie rzeki...!

Moja gwiazda z rzeki Po we Włoszech

2007 - karpie były bardzo aktywne...

Członek teamu Carptrack CZ

Łowisz tylko karpie czy też inne gatunki ryb są w kręgu Twoich zainteresowań?

Zdarza mi się okazjonalnie łowić suma eurpoejskiego ale głównie jestem związany z karpiowaniem. Od czasu do czasu wybieramy sie na rzekę Ren na sumy z kwokiem by połowić z łodzi. Trzy lata temu straciłem medalowaego suma łowiąc na płytkiej wodzie w upale, a branie miało miejsce o godzinie 14. Wtedy łowiliśmy jeszcze głównie małe ryby, a sztuki o wadze 30 kg trafiąły nam sie sporadycznie. W zeszłym roku dużo sumów połowiliśmy na głębszej wodzie wraz z doskonałym wędkarzem Markusem którego największa sztuka mierzyła 217 cm długości, a wszystkie brania byly z tego samego miejsca. To były jedyne dwa tygodnie kiedy łowiłem sumy z Markusem Paparozzi, w pozostałych przypadkach łowie głównie karpie, karpie, karpie!

W jakim rodzaju wód lubisz łowić najbardziej? Jaka jest twoja ulubiona rzeka jakie jej odcinki? Czy możesz nam opowiedzieć o tym?

Ciężko mi zdecydować czy rzeka czy jezioro ponieważ lubię łowić na obydwu typach wód dodatkowo na każdej z nich stosujemy odmienne metody i techniki łowienia które lubię. Uwielbiam łowić ryby – duże ryby na dużcyh wodach. Nie ograniczam się również do miejscówek którę wskazują mi ludzie – w pełni ufam sobie swojemu karpiowemu instykntowi oraz w wyborze miejscówki do połowu zdaję się na siebie oraz echosondę! Gdy jestem w swojej łodzi czuję się cudownie i czasami upłynie wiele godzin zanim zdecyduję się umieścić zestaw w wybranym miejscu w wodzie. Gdy już wszystko jest rozłożone i przygotowane, wystarczy tylko usiąśc i czekać cierpliwie. Jedna z moich ulubionych wód jest łowisko Lack Du Der. W 1997 r. pierwszy raz zdecydowałem się łowić z łodzi przez 5 dni – dzięń i noc – miło wspominam czasy połowu za granicą. Jest mnóstwo jezior we Francji na których łowiłem chociażby the Lac de la Liez, the Etang de la Mouche czy też Crazy Lake które jest cześcią kompleksu stworoznego dla łowców dużych karpii. W 2003 roku razem z Klausem Schneiderhanem odnieśliśmy ogromny sukces na wyprawie do Villeguisen – złowilismy wtedy 135 karpi w 10 dni! Płyta DVD pt. „Opowieść o Crazy Lake” którą można nabyć w naszym sklepie jest doskonale znana wielu osobom. Jendak moim ulubionym łowiskiem pozostaje rzeka Mosella w Niemczech i Francji. Historią którą chciałbym Wam przedstawić jest wyjazd nad Lac Du Der – gdy wędkowałem z łodzi wraz z Rene Rex na początku kwietnia 1997 r. usadowiliśmy się na środku jeziora na przeciwko wyspy jednakże przez 24 godziny nie mieliśmy ani brania. Świeciło słońce i było bardzo ciepło więc zdecydowąłem się popływać troszkę wokół wyspy gdzie znajdowały się podwodne gąszcze roślin a głebokośc wahała się w graniach 1-1,2 m. W tych miejscówkach odkryłem żerujace karpie – ogromne żerujące karpiska! To było cudowne odkrycie – natuychmiast zmieniliśmy naszą strategię i zestawy położyliśmy w zielsku gdzie widziałem oznaki żerowania. W ciągu nastepnych 3 dni złowiliśmy mnóstwo karpi w tym pamiętnego o wadze 24 kg! Piekne wspomnienia wiosennnego połowu.

Jakie jest twoje najlepsze wspomnienie?

Ciężko mówić o jednym ulubionym wspomnieniu ponieważ przeżyłem wiele ciekawych i niezapomnianuch chwil w ciągu tych 22 lat łowienia. Nigdy nie zapomne mojego największego karpia którego złowiłem w gęstej mgle gdy byłem wraz z Rene Rex, ale również wyprawa z Klausem Schneiderhan nad Crazy Lake była wspaniałym momentem moich karpiowych ekspad. Wiedzieliśmy wtedy że jezioro istnieje i jest niedaleko wody nad którą mieliśmy już okazje łowić wcześniej. W czasie wyprawy zmienialiśmy miejscówki połowu i przemierzaliśmy spore dystanse by namieżyć ryby, ale dopiero końcówka wyprawy okazała się sukcesem i na naszym koncie mogliśmy zapisać 135 wspaniałych karpii ,a w GPS przybyło nam 35 nowych Hot Spotów które dawały nam ryby niemal w każdych warunkach pogodowych. Również wyprawy wraz z Stefanem Istasem do wschodnich Niemiec, Dylanem Porte, Thorsten Feil czy Bernardem Hesse do Francji zostaną długo w mej pamięci. Nie są to tylko wyprawy na których łowiliśmy największe ryby – to wyprawy gdzie łowiłem z wspaniałym przyjacielem, osobą na którą mogłem liczyć, z którą uzyskiwałem wspaniały efekt łowiąc w danej miejscówce, która czuła taką samą pasję jak ja do tego co robimy.. Ostatnie moje wspomnienie to mój nowy PB którego złowiłem w wodzie o temperaturze 8,5 stopnia Celsjusza w wodzie o powierzchni 1100 hektarów dokładnie 21.11.2011 r., podczas gdy trzydniowa wyprawa dobiegała końca, nie doczekałem się brania ale gddy pakowałem już swoje rzeczy do domu wziął właśnie on…

Gdzie planujesz się wybrać na nastepną zasiadkę?

Mam nadzieję iż miesjcówka nad którą planuję się wybrać będzie wolna bo chcę znów na niej usiąść. Nęcę kilka miejsc w tym jeziorze, prognozy sa optymistyczne, a w kilku miejscach miałem już okazję ulokować swoje zestawy. Chce zastosować różne taktyki połowu i strategie i myślę że coś wielkiego wisi w powietrzu – są tam potężne ryby które bardzo chciałbym złowić…

 

Kończąc wywiad chciałbym zapytać jeszcze o Twoje połowy w rzece Moselle które podobno odbywały się wprost z twojego domu. Możesz nam o tym opowiedzieć?


Dom moich rodziców jest bardzo blisko rzeki, bruk, trawnik o szerokości 5 m i ulica dzieli dom od Moselle. Pewnego listopadowego dnia postanowiłem umieścić mojego poda w ogródku który był 3 m wyzej niż ulica obok i łowić w ten sposób prowadząc linki nad ulicą. Wieczorem przygotowałem porcję kulek, zanęciłem, zestawy powędrowały do wody, wszystko gotowe więc powędrowałem do łóżka. O północy słysze ciągły dzwięk sygnalizatora – auto, cieżarówka – coś chyba zachaczyło o linkę bo nie spodziwałem się brania karpia z racji tego iż dopiero co umieściłem zestawy w wodzie, a ja nigdy tu nie wędkowałem i nie znałem żerowisk karpi. Był to jednak karp o wadze około 12 kilogramów… ryby były bliżej niż sądziłem, tuż za moimi drzwiami.

 

Dziękuję bardzo za udzielenie wywiadu który był bardzo ciekawy i pouczający.

Życzę Wam dalszcyh sukcesów!

1997 - moja dziewczyna Patrycja łowi ze mną z przyjemnością..

 

 

1999 - moj pierwszy wiekszy sum z Ebro

1995-1999 złowiłem ponad 50 karpii pomiędzy 15 a 19.6 kg. Rzeka Ren.

 

Maj 2002 - to miejsce kiedys będzie pod wodą!

22 kg z Moselle.

Kwiecień 2003 - 24 brania w 3 dni.

Wielkanoc 2002 - zasiadka na łodce nad jeziorem la Lienz

Marzec 2003 - mam go , na jednej z kolejnych zasiadek spędzonych na łodzi. 23.4kg

Jest i on...

I juz wraca do wody...

Jesien 2003 , wspaniały wypad z Rene Rex , 25.3kg

Piękne momenty

2007 - ten karp wziął kilka minut przed planowanym odjazdem do domu... 21kg.

 

 

Francuski karp z łodzi.

Srebro!

Berny i jego Big One!

Weekend nad Renem - 18kg..

Pięknie...

W Luxemburgu pływa naprawdę dużo dużych karpii...

Wielkanoc 2007 - podejdzcie bliżej!

Rene już go ma!

Wielkanoc - ja też go mam!

 

Ren 2010 - branie suma!

 

 

Jake jest bardzo dobrym kucharzem i dobrym karpiarzem.


 

Miejsce w którym mieszkam, od rzeki dzieli mnie ulica i ... samochody...

 

Troszeczkę dalej od drzwi mojego domu... Zdjęcie wykonane samowyzwalaczem...

 

Dawid kontra Goliat..

 

Silny karp z francuskiego jeziora

 

4800 Hektarów...

Rzeczny karp złowiony z łodzi - 25kg...

31.10.2010 Wielki karp z rzeki..

Tomek Blazek zrobił mi świetne zdjęcia!

Sen o ogromnym lustrzeniu się spełnił - 25.6kg

04.07.2007 - St. Croix

1995 - mój największy z rzeki Ren 19.6kg

1997 - 16kg z Renu

1998 - 16kg z Mosell w Traben Trarbach

1998 - 18kg z wysepki na Renie

 

 

 

 

 

Enjoy your fishing!

Cieszcie się łowieniem!!

Pozdrawiam Max Nollert

Ten wpis został opublikowany w kategorii Polski i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz